<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Jacek Sierka</title>
	<atom:link href="http://jacek.wieczernik.pl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://jacek.wieczernik.pl</link>
	<description>Prywatny blog Jacka Sierki</description>
	<lastBuildDate>Sun, 19 Feb 2012 17:17:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Z Miasta Wielkiego Króla</title>
		<link>http://jacek.wieczernik.pl/z-miasta-wielkiego-krola</link>
		<comments>http://jacek.wieczernik.pl/z-miasta-wielkiego-krola#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Feb 2012 17:17:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Sierka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacek.wieczernik.pl/?p=745</guid>
		<description><![CDATA[Jestem tu już chyba po raz 10, ale za każdym razem jest to nowe przeżycie i doświadczenie. Tym razem, pomimo coraz trudniejszej sytuacji Izraela, jest to doświadczenie niezwykłego POKOJU. Z jednej strony Jerozolima jest rzeczywiście miastem pokoju, a z drugiej mam takie wrażenie, a może coś więcej &#8211; doświadczenie, że Bóg pomimo coraz trudniejszych okoliczności [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem tu już chyba po raz 10, ale za każdym razem jest to nowe przeżycie i doświadczenie. Tym razem, pomimo coraz trudniejszej sytuacji Izraela, jest to doświadczenie niezwykłego POKOJU. Z jednej strony Jerozolima jest rzeczywiście miastem pokoju, a z drugiej mam takie wrażenie, a może coś więcej &#8211; doświadczenie, że Bóg pomimo coraz trudniejszych okoliczności umacnia pokój w tym mieście i na tej ziemi.</p>
<p>Rzeczywiście tu można poczuć to, co mówi psalmista, że chociaż ludy knują zamysły wobec Izraela, Pan patrzy na to z góry i się śmieje (to taka moja luźna parafraza). Pan rzeczywiście uśmiecha się nad tym miejscem, pomimo wzbierającej burzy.</p>
<p>Może jest to takie moje osobiste doświadczenie, ale jest ono bardzo silne. Zaczęło się od momentu lądowania samolotu. A dzisiejsza noc &#8211; już dawno nie pamiętam tak dobrze przespanej nocy, takiego poczucia bezpieczeństwa &#8211; to było ponadnaturalne. To miasto jest naprawdę stolicą Wielkiego Króla&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacek.wieczernik.pl/z-miasta-wielkiego-krola/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chrześcijaństwo w czasach ostatecznych</title>
		<link>http://jacek.wieczernik.pl/chrzescijanstwo-w-czasach-ostatecznych</link>
		<comments>http://jacek.wieczernik.pl/chrzescijanstwo-w-czasach-ostatecznych#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Feb 2012 05:45:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Sierka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące]]></category>
		<category><![CDATA[Duchowe refleksje]]></category>
		<category><![CDATA[Osobista relacja z Bogiem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacek.wieczernik.pl/?p=742</guid>
		<description><![CDATA[Wierzę, że główną cechą chrześcijaństwa w czasach ostatecznych (a więc w naszych czasach) jest osobiste poznanie Jezusa Chrystusa. Musimy wrócić na nowo do tej prawdy, która pociągnęła nas może kilka, może kilkadziesiąt lat temu, że chrześcijaństwo to nie zbiór reguł i rytuałów, ale poznanie żywego, działającego i kochającego Jezusa. Jest czas, aby Kościół zaczął na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wierzę, że główną cechą chrześcijaństwa w czasach ostatecznych (a więc w naszych czasach) jest osobiste poznanie Jezusa Chrystusa. Musimy wrócić na nowo do tej prawdy, która pociągnęła nas może kilka, może kilkadziesiąt lat temu, że chrześcijaństwo to nie zbiór reguł i rytuałów, ale poznanie żywego, działającego i kochającego Jezusa.</p>
<p>Jest czas, aby Kościół zaczął na nowo &#8222;studiować&#8221; osobę Jezusa Chrystusa i szukać Jego obecności zarówno w życiu osobistym, jak i w życiu kościoła. Jest czas, aby na nowo się w Nim zakochać (powrócić do pierwszej miłości).</p>
<p>Aby przejść zwycięsko przez nadchodzące czasy, nie wystarczą dobre programy, determinacja, zgromadzone zasoby itd. Będziemy mogli przejść jedynie dzięki żywej obecności Jezusa. A to oznacza, że kościół nie może się gromadzić wokół nauczania (nawet najlepszego), programów, liderów, a nawet uwielbienia. Kościół musi nauczyć się spotykać wokół żywej osoby Jezusa.</p>
<p>W Czasach Ostatecznych będzie toczyła się walka o prawdę w na temat Jezusa. Duch Święty został posłany, aby uwielbić i wywyższyć Jezusa przez doprowadzenie nas do pełnej prawdy na Jego temat (<a title="13  Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. 14  On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi." href="13  Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. 14  On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi.">J 16:13-14</a>). Smutne jest to, że niektórzy wierzący przyjmą doktryny, które będą kłamstwem na temat osoby Jezusa.</p>
<p><strong><em>1 A Duch <span style="text-decoration: underline;">wyraźnie mówi</span>, że w <span style="text-decoration: underline;">późniejszych czasach</span> odstąpią niektórzy od wiary i <span style="text-decoration: underline;">przystaną</span> do duchów zwodniczych i będą słuchać nauk szatańskich, 2 uwiedzeni obłudą kłamców, naznaczonych w sumieniu piętnem występku (1Tm 4:1-2)</em></strong></p>
<p>Konflikt w Czasach Ostatecznych skoncentruje się wokół określenia tego, kim jest Jezus. Trzy prawdy na temat Jezusa, które obrażą humanistów to: <strong></strong></p>
<p><strong>1</strong>. <strong>Jezus jest Bogiem</strong>, a zatem ma prawo do ustanawiania absolutnych standardów, z których narody będą przed Nim rozliczone. Jezus NIE toleruje i nie przyjmuje poglądów wszystkich ludzi na temat sprawiedliwości i miłości. <strong></strong></p>
<p><strong>2</strong>. <strong>Jezus jest jedyną drogą do zbawienia</strong>.</p>
<p><strong>3. Jezus posiada mądrość i miłość potrzebne do osądzenia grzechu</strong> w czasie i w wieczności.</p>
<p>Dlaczego to jest takie ważne? Ponieważ jeśli nie poznamy serca, charakteru, motywacji, sposobów działania i zamiarów Jezusa możemy być urażeni &#8222;Jego metodami postępowania&#8221; w czasie kryzysu. To, co nas przeprowadzi, to całkowite zaufanie do Jezusa, a zaufanie budowane jest na poznaniu.</p>
<p>Zachęcam do studiowania. Może dobrym początkiem będą trzy pierwsze rozdziały Księgi Objawienia?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacek.wieczernik.pl/chrzescijanstwo-w-czasach-ostatecznych/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nasza odpowiedź na trudne czasy i doświadczenia</title>
		<link>http://jacek.wieczernik.pl/nasza-odpowiedz-na-trudne-czasy-i-doswiadczenia</link>
		<comments>http://jacek.wieczernik.pl/nasza-odpowiedz-na-trudne-czasy-i-doswiadczenia#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Dec 2011 05:53:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Sierka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Duchowe refleksje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacek.wieczernik.pl/?p=735</guid>
		<description><![CDATA[W ostatnich tygodniach obserwuję całą serię trudnych doświadczeń, przez które przechodzą wierzący. Nie są to tylko przejściowe kłopoty, czy potknięcia, ale rzeczy z kategorii poważnej choroby, śmierci, zagrożenia życia, wypadków, poważnej presji (lęk), która ma znamiona depresji itp. Charakterystyczne w tych doświadczeniach jest to, że dotykają one głęboko wierzących ludzi, liderów, bądź kogoś z ich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W ostatnich tygodniach obserwuję całą serię trudnych doświadczeń, przez które przechodzą wierzący. Nie są to tylko przejściowe kłopoty, czy potknięcia, ale rzeczy z kategorii poważnej choroby, śmierci, zagrożenia życia, wypadków, poważnej presji (lęk), która ma znamiona depresji itp. Charakterystyczne w tych doświadczeniach jest to, że dotykają one głęboko wierzących ludzi, liderów, bądź kogoś z ich najbliższego otoczenia, a w nich samych powstają pytania:</p>
<p>- Dlaczego Bóg nie uzdrowił, ochronił, wskrzesił itd., bo przecież napisane jest…?</p>
<p>- Czy popełniłem jakiś błąd? Czy miałem za małą wiarę?</p>
<p>- Co z Bożymi obietnicami i słowami proroczymi, które dostałem ja lub ta osoba, którą spotkało to doświadczenie?</p>
<p>- Czy nie powinienem się wycofać ze służby (zwolnić, zająć sobą, poszukać bezpiecznego miejsca itd.)?</p>
<p>Tych pytań jest więcej, ale powyższe pojawiają się właściwie zawsze i dlatego uznaję je za symptomatyczne.</p>
<p>Nie twierdzę, że znam odpowiedzi na te pytania, lub w ogóle na problemy, które nas dotykają – bo i sam należę do ludzi, którzy nie są od nich całkowicie wolni, ale w tym wszystkim, co się dzieje, musimy zachować wiarę i trzeźwe myślenie, abyśmy nie zostali zneutralizowani przez nieprzyjaciela i to na progu wielkich rzeczy, które Bóg przygotował dla Kościoła i narodów.</p>
<p>Przede wszystkim musimy rozprawić się z fałszywymi założeniami, które chyba zawsze towarzyszą tym, którzy idą za Jezusem. Można by je określić słowami: <strong><em>„A myśmy się spodziewali…”</em></strong> (zob. Łk 24:21). Czy chcemy czy nie, idąc droga wiary zawsze powstają w naszym umyśle wyobrażenia tego, co powinno się stać, co powinien zrobić Bóg, co w danej sytuacji byłoby najlepsze i czym lepiej znamy Biblię, tym bardziej „wiemy” jak powinien działać Bóg.</p>
<p>Powtórzonego Prawa 29:28 mówi:<strong> <em>Rzeczy ukryte </em></strong><em>należą do Pana, Boga naszego, a <strong>rzeczy objawione </strong>- do nas i do naszych synów na wieki, byśmy wykonali wszystkie słowa tego Prawa.</em></p>
<p>Mojżesz mówi, że istnieją dwie kategorie rzeczy:</p>
<p>1. Rzeczy ukryte, których Bóg nie objawił,</p>
<p>2. Rzeczy objawione, które Bóg objawił ludziom.</p>
<p>Objawienie ma w historii charakter progresywny, to znaczy, że Bóg nieustannie objawia nam rzeczy nowe i to, co Było zakryte dla Mojżesza, dla nas stało się jasne w Jezusie, niemniej jednak zawsze pozostaną jakieś rzeczy dla nas ukryte, których z jakiegoś – sobie znanego powodu – Bóg nam nie objawia. Nic nie pomoże dąsanie się, tupanie nóżką i próba wykręcania Bogu ręki. Dla naszego dobra Bóg czasem nie wysłuchuje naszych modlitw i nie odpowiada na nasze pytania i MA DO TEGO PRAWO.</p>
<p>Kiedy przypomnę sobie niektóre moje modlitwy sprzed 20 lat, to jestem Bogu wdzięczny, że mnie nie wysłuchał.</p>
<p>Bóg jest Panem suwerennym, chociaż jest równocześnie naszym tatusiem. A więc <strong>ma prawo</strong> do nie odpowiadania na wszystkie nasze pytania i nie wykonywania natychmiast wszystkiego, o co poprosimy.</p>
<p>Bardzo ciekawym fragmentem w tym kontekście jest J 21:20-23:</p>
<p><em>Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi? Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: <strong>Panie, a co z tym będzie?</strong> Odpowiedział mu Jezus: <strong>Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego?</strong> Ty pójdź za Mną! <strong>Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze.</strong> Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: <strong>Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego?</strong></em></p>
<p>Piotr był ciekawy i zadawał Jezusowi pytania, między innymi, co się stanie z Janem, który był najmłodszy z grona apostołów i w dodatku był ukochanym uczniem Pana. Być może Piotr martwił się o to, czy przypadkiem Jan Go nie zdradzi. Jezus jednak mu odpowiedział: A jeśli chciałbym, aby on pozostał aż przyjdę, to co ci do tego? Ty masz swoje powołanie, ty pójdź za mną. Czy Jezus był wobec Piotra arogancki, czy zmienił do niego swoje nastawienie i już go „nie lubił”, ponieważ nie chciał odpowiedzieć na wszystkie jego pytania? Oczywiście, że nie – Piotr stał się pierwszym spośród apostołów, ale na to pytanie Jezus po prostu nie chciał mu odpowiedzieć.</p>
<p>Jednak uczniowie nie poprzestali na tym i „rozeszła się wśród braci wieść, że Jan nie umrze”. I to jest właśnie jedno ze źródeł naszego zamieszania – nasze domysły i „wieści”, które krążą między braćmi i siostrami. W spotkaniu z tajemnicą lub nieodpowiedzianym pytaniem nasz umysł natychmiast zaczyna produkować „wieści”, którymi potem dzielimy się z innymi, szerząc w ten sposób plotki.</p>
<p>Na szczęście autor ewangelii jest w tym miejscu bardzo precyzyjny i powściągliwy i koryguje te nieprawdziwe „wieści” mówiąc, że Jezus nie powiedział, że nie umrze, tylko „jeśli ja chcę, żeby pozostał przy życiu aż przyjdę, to co tobie do tego?”</p>
<p>Nadinterpretacja słów Jezusa może prowadzić nas do rozczarowania; możemy się „spodziewać” czegoś w miejscu, w którym Jezus nie zamierzał tego zrobić. Nie możemy oczekiwać, że Jezus spełni wszystkie nasze prośby, a jeśli tego nie uczyni, nie możemy być zawiedzeni.</p>
<p>Jakub pisze na ten temat w swoim liście tak: <em>„Modlicie się, a <strong>nie otrzymujecie, bo się źle modlicie</strong>, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz” </em>(Jk 4:3). A zatem można się źle modlić, jeśli modlimy się zgodnie z naszymi pragnieniami, a nie zgodnie z Bożą wolą.</p>
<p>Jezus jest dla nas wzorem w każdej dziedzinie – również w dziedzinie modlitwy. Dlaczego każda Jego modlitwa była wysłuchana przez Ojca? On sam powiedział w J 11:42: <em>„Ja wiedziałem, że Mnie <strong>zawsze wysłuchujesz</strong>. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś.”</em> Ponieważ Jezus modlił się ZAWSZE zgodnie w wolą Ojca i nie robił nic innego jak tylko to, co mu polecił Ojciec (por. <a title="Rzekł więc do nich Jezus: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył." href="Rzekł więc do nich Jezus: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył.">J 8:28</a>).</p>
<p>Ciekawe w tym kontekście jest to, że Jezus nigdy nie modlił się o ludzi w taki sposób, w jaki my dzisiaj to robimy. On modlił się w samotności, a kiedy spotykał człowieka chorego, opętanego, czy martwego, ogłaszał nad nim wolę Ojca i ona wypełniała się natychmiast.</p>
<p>Kiedy Jezus uczył swoich uczniów modlitwy, wyjaśnił im tę zasadę, że wola Ojca ma się wypełniać na ziemi tak, jak jest w niebie (por. <a title="Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie." href="Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie.">Mt 6:10</a>).</p>
<p>Każdy z nas zgadza się z tą zasadą i CHCE wypełniać Bożą wolę, ale musimy z pokorą przyznać, że nasze chcenie nie zawsze jest zgodne z rzeczywistą wolą Boga. My uczymy się rozpoznawania woli Boga, a Jezus ją znał – to sprawia różnicę w skuteczności naszych modlitw.</p>
<p>Powoływanie się w tym kontekście na ogólne fragmenty Pisma, typu <em>„On odpuszcza wszystkie winy twoje, Leczy wszystkie choroby twoje<em>”</em> </em>(Ps 103:3), lub <em>„…w jego ranach jest nasze uzdrowienie” </em>(Iz 53:5), może również doprowadzić nas do takiego sposobu myślenia, w którym Bóg nie ma innego wyjścia, tylko musi spełnić to, o co się modlę, bo przecież jest napisane… To w takim razie dlaczego Jezus nie uzdrowił wszystkich chorych nad sadzawką Betezda, tylko jednego człowieka który czekał na cud uzdrowienia od wielu lat? (zob. <a title="Odpowiedział Mu chory: Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną. Rzekł do niego Jezus: Wstań, weź swoje łoże i chodź!" href="Odpowiedział Mu chory: Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną. Rzekł do niego Jezus: Wstań, weź swoje łoże i chodź!">J 5:7-8</a>). A kiedy przyszedł w „rodzinne strony” nie mógł tam dokonać „żadnego cudu” i tylko „niektórych” chorych uzdrowił (zob. <a title="I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich." href="I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich.">Mk 6:5</a>). A przecież napisane jest, że „On leczy wszystkie nasze choroby…” Jezus wiedział o tym – On znał Pisma, a mimo to nie czuł się zobligowany do wypełniania tego słowa zawsze i wszędzie. Dla Niego naczelną zasadą było pełnienie woli Ojca, a nie literalne wypełnianie Pism.</p>
<p>Izajasz 55:8-9 mówi: <em>„Bo <strong>myśli moje nie są myślami waszymi</strong> ani <strong>wasze drogi moimi drogami</strong> – wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad myślami waszymi.”</em></p>
<p>Powyższe wersety wyrażają tę prawdę, że Bóg zawsze pozostaje suwerenny i nigdy nie stanie się Bogiem „na usługach ludzi”. Dlatego musimy „zwrócić” Bogu Jego suwerenność i „dać mu prawo” do chodzenia Jego drogami.</p>
<p>Mam wrażenie, że wielu w tym miejscu chciałoby powiedzieć: „To przecież oczywiste, po co o tym mówić?” Być może naprawdę jest to dla ciebie oczywiste i być może rzeczywiście masz tyle pokory i bojaźni Bożej, że uznajesz Bożą suwerenność. A może nie spotkały cię do tej pory takie doświadczenia, w których Bóg mógł to sprawdzić? Myślę, że w tej dziedzinie możemy być sprawdzeni tylko w ekstremalnie trudnych okolicznościach, np. śmierć kogoś bliskiego, zagrożenie życia, wypadki, poważne problemy finansowe itd. Nie twierdzę tu, że Bóg zsyła to wszystko na nas, żeby nas sprawdzić, ale historia Hioba może nam dostarczyć wielu cennych informacji w tej dziedzinie.</p>
<p>Mówię to do ludzi wierzących, którzy znają Boga, Jego słowo, zasady duchowe, potrafią się modlić i są w tym wytrwali – to właśnie tacy ludzie przeżywają największe rozczarowania i zawody. Człowiek, który nie zna Boga, nie oczekuje, że Ten może coś dla niego zrobić, a jeśli już się tak stanie, to każdą Bożą interwencję przyjmuje z wdzięcznością, jako niezasłużoną łaskę. Wierzący mają w tej dziedzinie większe oczekiwania wobec Boga i w związku z tym przeżywają większe rozczarowania – a prawda pozostaje niezmienna dla każdego; Bóg jest suwerenny wobec wierzących i niewierzących.</p>
<p>To, co się z tym wiąże to kwestia zrozumienia słowa proroczego. Temat prorokowania jest ważny i powinien być nauczany w kościołach regularnie, ponieważ wiele zamieszania powstaje w wierzących na skutek błędów popełnianych w tej dziedzinie.</p>
<p>Człowiek, który jest w potrzebie, jest szczególnie narażony na niewłaściwe zrozumienie proroctwa, a ci, którzy znajdują się wokół takiego człowieka są szczególnie narażeni na dodawanie czegoś od siebie do tego, co mówi Bóg, albo nawet zastępowanie swoimi pragnieniami Bożej woli. Wtedy bardzo często mylimy nasze chcenie, czy naszą ludzką nadzieję ze słowem proroczym, które mówi Bóg. Jeżeli dodamy jeszcze do tego tendencję do nadinterpretowania słowa proroczego, to czasem, w skrajnych sytuacjach prowadzi nas do miejsca zwiedzenia, a na pewno do miejsca, w którym pewne słowa się nie wypełniają, a w ludziach powstają poważne pytania.</p>
<p>Oczywistą jest rzeczą, że musimy słuchać głosu Bożego, ale tak samo oczywiste jest, że tej sztuki się uczymy i w trakcie tej nauki popełniamy błędy. Jeśli te błędy dotyczą rzeczy powszednich, to w zasadzie nie ma problemu, ale kiedy popełniamy błąd w sprawach dotyczących, życia, śmierci, choroby, powołania itd., sprawa staje się poważna.</p>
<p>Zachęcam do większej ostrożności w wypowiadaniu „słów proroczych”, szczególnie w sprawach ważnych. Nie możemy kreować ludzkiej nadziei, tylko dlatego, że bardzo chcielibyśmy, żeby Bóg kogoś uzdrowił, czy wskrzesił. Jezus, a później apostołowie nie robili tego. Oni ogłaszali Bożą wolę, kiedy byli jej pewni i rzeczy się działy.</p>
<p>Zdaję sobie sprawę z tego, że gdybyśmy mieli ogłaszać słowo prorocze tylko wtedy, gdy mamy absolutną pewność, że tak mówi Bóg, to pewnie zdecydowana większość, nawet „proroczych ludzi” musiałaby całkowicie zamilknąć. Ale nie tędy droga, mamy się uczyć prorokowania – uczyć, to znaczy poddać swoje słowo pod rozeznanie zanim je przekażemy zainteresowanej osobie, a jeśli ono się nie wypełni, musimy przyznać się do błędu, przeprosić i uczyć się dalej.</p>
<p>Jedną z charakterystycznych cech współczesnego chrześcijaństwa ewangelicznego jest przekonanie, że nie może nas spotkać nic złego, odkąd oddaliśmy swoje życie Jezusowi. Przypomina to współczesną wersję ewangelii sukcesu, z akcentem położonym na komfort osobistego życia. Współczesny materializm nieco różni się od tego klasycznego, który pchał ludzi w kierunku podejmowania nowych wyzwań, ryzyka i osiągania sukcesu (również na polu materialnym) – jest on głównie skierowany na wygodę i nie dopuszczenie nawet myśli o tym, że mogłoby mi czegoś zabraknąć. Taka postawa jest zaprzeczeniem ewangelicznego „pójdź za mną”, które Jezus kierował do swoich uczniów. Pan wyraźnie powiedział: <em>„Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, <strong>niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje</strong>”</em> (Mt 16:24; par.). Cokolwiek byśmy mogli powiedzieć na temat krzyża to nie jest to wezwanie do życia w wygodzie i dostatku.</p>
<p>Apostoł Paweł rozumiał to wezwanie Jezusa w następujący sposób: <em>„Zewsząd <strong>cierpienia znosimy</strong>, lecz nie poddajemy się <strong>zwątpieniu</strong>; <strong>żyjemy w niedostatku</strong>, lecz nie rozpaczamy; <strong>znosimy prześladowania</strong>, lecz nie czujemy się osamotnieni, <strong>obalają nas na ziemię</strong>, lecz nie giniemy. Nosimy nieustannie w ciele naszym <strong>konanie Jezusa</strong>, aby życie Jezusa objawiało się w naszym ciele. Ciągle bowiem my, którzy żyjemy, jesteśmy <strong>wydawani na śmierć</strong> z powodu Jezusa, aby życie Jezusa objawiało się w naszym śmiertelnym ciele. Tak więc działa w nas śmierć, podczas gdy w was – życie” </em>(2Kor 4:8-12).</p>
<p>Powyższy fragment nie jest jedynym, opisującym życie apostołów. Dalej apostoł pisze: <em>„Są sługami Chrystusa? Zdobędę się na szaleństwo: Ja jeszcze bardziej! Bardziej przez <strong>trudy</strong>, bardziej przez <strong>więzienia</strong>; daleko bardziej przez <strong>chłosty</strong>, przez <strong>częste niebezpieczeństwa śmierci</strong>. Przez Żydów <strong>pięciokroć byłem bity</strong> po czterdzieści razów bez jednego. <strong>Trzy razy byłem sieczony rózgami</strong>, <strong>raz kamienowany</strong>, <strong>trzykrotnie byłem rozbitkiem na morzu</strong>, przez dzień i noc przebywałem na głębinie morskiej. <strong>Często w podróżach</strong>, w <strong>niebezpieczeństwach </strong>na rzekach, w <strong>niebezpieczeństwach </strong>od zbójców, w <strong>niebezpieczeństwach </strong>od własnego narodu, w <strong>niebezpieczeństwach </strong>od pogan, w <strong>niebezpieczeństwach </strong>w mieście, w <strong>niebezpieczeństwach </strong>na pustkowiu, w <strong>niebezpieczeństwach </strong>na morzu, w <strong>niebezpieczeństwach </strong>od fałszywych braci; w <strong>pracy i umęczeniu</strong>, <strong>często na czuwaniu</strong>, w <strong>głodzie i pragnieniu</strong>, w <strong>licznych postach</strong>, w <strong>zimnie i nagości</strong>, nie mówiąc już o mojej <strong>codziennej udręce płynącej z zatroskania o wszystkie Kościoły</strong>. Któż odczuwa słabość, bym i ja nie czuł się słaby? Któż doznaje zgorszenia, żebym i ja nie płonął? Jeżeli już trzeba się chlubić, będę się chlubił z moich słabości”</em> (2Kor 11:23-30).</p>
<p>Te fragmenty nie ukazują lekkiego życia, a kiedy do tego dodamy jeszcze słowa z 1Kor 4:9-13, o tym, w jaki sposób traktowani byli apostołowie, to ukazuje nam się nieco odmienny obraz chrześcijańskiego życia i posługiwania:</p>
<p><em>„Wydaje mi się bowiem, że Bóg nas, apostołów, wyznaczył jako <strong>ostatnich</strong>, jakby <strong>na śmierć skazanych</strong>. Staliśmy się bowiem <strong>widowiskiem dla świata</strong>, aniołów i ludzi; my <strong>głupi </strong>dla Chrystusa, wy mądrzy w Chrystusie, my <strong>niemocni</strong>, wy mocni; wy doznajecie szacunku, a my <strong>wzgardy</strong>. Aż do tej chwili <strong>łakniemy </strong>i <strong>cierpimy pragnienie</strong>, <strong>brak nam odzieży</strong>, <strong>jesteśmy policzkowani </strong>i <strong>skazani na tułaczkę</strong>, i <strong>utrudzeni pracą </strong>rąk własnych. Błogosławimy, gdy nam złorzeczą, znosimy, gdy nas prześladują; dobrym słowem odpowiadamy, gdy nas spotwarzają. <strong>Staliśmy się jakby śmieciem </strong>tego świata i <strong>wzbudzamy odrazę </strong>we wszystkich aż do tej chwili.”</em></p>
<p>Nie twierdzę, że każdy z nas musi przejść to samo, co apostoł Paweł, aby mógł się nazwać uczniem Jezusa i apostołem, ale <em>„Jeszcze nie opieraliście się aż do krwi, walcząc przeciw grzechowi”</em> (Hbr 12:4). Pamiętajmy o tym, kiedy spotka nas brak ulubionych płatków na śniadanie, albo coś poważniejszego, na przykład niebezpieczeństwo utraty pracy. Nie chcę ironizować, ale patrząc wokół siebie widzę w jak zastraszającym tempie, szczególnie młodzi ludzie tracą odporność na różnego rodzaju trudy. To jest niebezpieczne, szczególnie w kontekście zbliżających się wydarzeń czasów ostatecznych.</p>
<p>Nikt nam nie obiecał łatwego i długiego życia, szacunku i wszelkiej pomyślności. Musimy mieć świadomość tego, że wkraczamy w czas, w którym, podobnie jak na początku chrześcijaństwa, Kościół będzie przechodził przez ucisk, aż do męczeńskiej śmierci niektórych z nas. Obietnica, której możemy uchwycić się w tym czasie jest taka:</p>
<p><em>„Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej – zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? <strong>Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? </strong>Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce na rzeź przeznaczone. Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co [jest] wysoko, ani co głęboko, ani jakiekolwiek inne stworzenie <strong>nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym</strong>.”</em></p>
<p>W tym jest nasza nadzieja i to jest nasza obietnica, że nic nas nie może odłączyć od miłości Jezusa Chrystusa. Bo <em>„jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania”</em> (1Kor 15:19).</p>
<p>Nasze życie i nasza nadzieja wykraczają poza granice doczesnych trudów, a nawet śmierci i na tym polega prawdziwa wiara, jaką pragnie znaleźć na ziemi Jezus (por. <a title="Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?" href="Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?">Łk 18:8</a>).</p>
<p>Jesteśmy powołani do życia w wierze i z wiary, ale ona nie może być warunkowa. Musimy pamiętać o tym, że Bóg nie jest nam nic dłużny, a wszystko, co otrzymujemy jest niezasłużonym darem łaski. Bóg też nie uczynił wobec nas niczego, za co mógłby być uznany winnym, wręcz przeciwnie, to cały świat musi uznać swoją winę wobec Niego (por. <a title="A wiemy, że wszystko, co mówi Prawo, mówi do tych, którzy podlegają Prawu. I stąd każde usta muszą zamilknąć i cały świat musi się uznać winnym wobec Boga," href="A wiemy, że wszystko, co mówi Prawo, mówi do tych, którzy podlegają Prawu. I stąd każde usta muszą zamilknąć i cały świat musi się uznać winnym wobec Boga,A wiemy, że wszystko, co mówi Prawo, mówi do tych, którzy podlegają Prawu. I stąd każde usta muszą zamilknąć i cały świat musi się uznać winnym wobec Boga,">Rz 3:19</a>).</p>
<p>Stawianie Bogu warunków, to wystawianie Go na próbę, a co Biblia mówi o wystawianiu Boga na próbę?</p>
<p><em>„<strong>Nie będziecie wystawiali na próbę Pana, Boga waszego</strong>, jak wystawialiście Go na próbę w Massa” </em>(Pwt 6:16).</p>
<p>A co się stało w Massa? Było to miejsce, w którym zabrakło Izraelitom wody na pustyni u stóp Góry Synaj. A więc było to miejsce poważnego braku w dziedzinie, która decydowała o życiu całego ludu, wyprowadzonego przez Mojżesza na pustynię. I w tym właśnie miejscu Izraelici kłócili się ze sobą i stawiali pytanie: „Czy Pan jest rzeczywiście wśród nas, czy też nie?” (Wj 17:7). Pytanie w tym kontekście być może było zasadne, ale Biblia nazywa je wystawianiem Boga na próbę i traktuje jako poważny grzech, wymieniany wraz z bałwochwalstwem i buntem. Ci, którzy wystawiali Boga na próbę nie weszli do ziemi obiecanej.</p>
<p><em>„Wszyscy, którzy widzieli moją chwałę i znaki, które działałem w Egipcie i na pustyni, a <strong>wystawiali Mnie na próbę</strong> już dziesięciokrotnie i nie słuchali mego głosu, ci <strong>nie zobaczą kraju, który obiecałem</strong> pod przysięgą ich ojcom. Żaden z tych, którzy Mną wzgardzili, nie zobaczy go.” </em>(Lb 14:22-23</p>
<p>Apostoł Paweł przypomina ten temat i również umieszcza wystawianie Boga na próbę w kontekście najpoważniejszych grzechów, takich jak: bałwochwalstwo, rozpusta i szemranie (bunt) (por. <a title="Nie bądźcie też bałwochwalcami jak niektórzy z nich, według tego, co jest napisane: Zasiadł lud, by jeść i pić, i powstali, by się oddawać rozkoszom.  Nie oddawajmy się też rozpuście, jak to czynili niektórzy spośród nich, i padło ich jednego dnia dwadzieścia trzy tysiące. I nie wystawiajmy Pana na próbę, jak wystawiali Go niektórzy z nich i poginęli od wężów. Nie szemrajcie, jak niektórzy z nich szemrali i zostali wytraceni przez dokonującego zagłady." href="Nie bądźcie też bałwochwalcami jak niektórzy z nich, według tego, co jest napisane: Zasiadł lud, by jeść i pić, i powstali, by się oddawać rozkoszom.  Nie oddawajmy się też rozpuście, jak to czynili niektórzy spośród nich, i padło ich jednego dnia dwadzieścia trzy tysiące. I nie wystawiajmy Pana na próbę, jak wystawiali Go niektórzy z nich i poginęli od wężów. Nie szemrajcie, jak niektórzy z nich szemrali i zostali wytraceni przez dokonującego zagłady.">1Kor 10:7-10</a>).</p>
<p>Zwątpienie w to, że Bóg jest cały czas wierny, że wypełni swoje obietnice i nie opuści nas w czasie trudnym jest poważną sprawą. Musimy wytrwać w naszej wierze do końca, a o tych, którzy nie widzieli, a uwierzyli, Jezus powiedział: „Błogosławieni” (zob. <a title="Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli." href="Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.">J 20:29</a>). Zwycięzca, to w oczach Jezusa ten, kto wytrwał do końca, podając się pod Jego prowadzenie i proces kształtowania w nas charakteru Chrystusa.</p>
<p>Nie jest łatwą rzeczą zachować wiarę w miejscu trudnym; kiedy doświadczamy braku, lub nie mamy odpowiedzi na najważniejsze pytania. Ale nie chodzi tu o to, że nie wolno nam zadawać Bogu pytań, ale o dopuszczenie zwątpienia w Boża wierność, moc i miłość.</p>
<p>Jednym z moich ulubionych wersetów w Biblii jest Jr 12:1:</p>
<p><em>„<strong>Sprawiedliwość jest przy Tobie, Panie</strong>, jeśli zacznę prowadzić spór z Tobą. Chciałbym jednak mówić z Tobą o słuszności: Dlaczego życie przewrotnych upływa pomyślnie? Dlaczego wszyscy przewrotni zażywają pokoju?”</em></p>
<p>Inne tłumaczenie mówi:</p>
<p><em>„<strong>Panie! Ty będziesz miał słuszność, choćbym wszczął z tobą spór</strong>, a jednak chciałbym z tobą porozmawiać o sprawiedliwości…” </em>[BW]</p>
<p>Jeremiasz, jako prorok szuka przed Bogiem odpowiedzi i Bóg odpowiada na wiele jego pytań, ale to, co sprawiło, że pytania Jeremiasza, a nawet „spieranie się z Bogiem” nie było „wystawianiem Boga na próbę”, to postawa jego serca. Zaraz po postawieniu tych pytań Jeremiasz dodaje: <em>„Ty zaś, Panie, <strong>znasz mnie, patrzysz na mnie, badasz serce moje, ono jest z Tobą</strong>”</em> (Jr 12:3).</p>
<p>Postawa naszego serca decyduje o tym, czy staniemy w szeregu narzekających i zbuntowanych Izraelitów na pustyni, czy w gronie Bożych proroków, którzy zadają pytania, bo ich serca płoną dla Pana i Jego ludu.</p>
<p>Jedną z rzeczy, którą najtrudniej jest nam zrozumieć, to „niewypełnione” Boże obietnice. Problem urasta jeszcze bardziej, kiedy dotyczy to lidera, czy osoby posługującej, która otrzymała od Boga obietnice nie tylko dla siebie, ale dla kościoła, czy wspólnoty i nagle umiera, lub upada w grzechu i to, co pozostaje to „niewypełnione” obietnice.</p>
<p>Dla mnie najlepszym biblijnym wzorem w tym kontekście jest Abraham. Wiele razy Bóg zwracał się do niego osobiście, dając mu wspaniałe obietnice, które ogólnie można ująć w dwóch punktach:</p>
<p>- liczne potomstwo (np. <a title="Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić; potem dodał: Tak liczne będzie twoje potomstwo." href="Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić; potem dodał: Tak liczne będzie twoje potomstwo.">Rdz 15:5</a>; <a title="chcę bowiem zawrzeć moje przymierze pomiędzy Mną a tobą i dać ci niezmiernie liczne potomstwo." href="chcę bowiem zawrzeć moje przymierze pomiędzy Mną a tobą i dać ci niezmiernie liczne potomstwo.">17:2</a>; <a title="chcę bowiem zawrzeć moje przymierze pomiędzy Mną a tobą i dać ci niezmiernie liczne potomstwo." href="chcę bowiem zawrzeć moje przymierze pomiędzy Mną a tobą i dać ci niezmiernie liczne potomstwo.">17:20</a>; <a title="będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza; potomkowie twoi zdobędą warownie swych nieprzyjaciół." href="będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza; potomkowie twoi zdobędą warownie swych nieprzyjaciół.">22:17</a>; <a title="A potomstwo twe będzie tak liczne jak proch ziemi, ty zaś rozprzestrzenisz się na zachód i na wschód, na północ i na południe; wszystkie plemiona ziemi otrzymają błogosławieństwo przez ciebie i przez twych potomków." href="A potomstwo twe będzie tak liczne jak proch ziemi, ty zaś rozprzestrzenisz się na zachód i na wschód, na północ i na południe; wszystkie plemiona ziemi otrzymają błogosławieństwo przez ciebie i przez twych potomków.">28:14</a>),</p>
<p>- wielka i wspaniała ziemia (np. <a title="I oddaję tobie i twym przyszłym potomkom kraj, w którym przebywasz, cały kraj Kanaan, jako własność na wieki, i będę ich Bogiem." href="I oddaję tobie i twym przyszłym potomkom kraj, w którym przebywasz, cały kraj Kanaan, jako własność na wieki, i będę ich Bogiem.">Rdz 17:8</a>; <a title="Zamieszkaj w tym kraju, a ja będę z tobą, będę ci błogosławił. Bo tobie i twemu potomstwu oddaję wszystkie te ziemie i dotrzymam przysięgi, którą dałem twojemu ojcu, Abrahamowi," href="Zamieszkaj w tym kraju, a ja będę z tobą, będę ci błogosławił. Bo tobie i twemu potomstwu oddaję wszystkie te ziemie i dotrzymam przysięgi, którą dałem twojemu ojcu, Abrahamowi,">26:3</a>).</p>
<p>Bóg powtarzał te obietnice wielokrotnie, aby utwierdzić w wierze Abrahama. I co zobaczył Abraham z tego wszystkiego, co Bóg mu obiecał? Ostatnio ktoś odpowiedział na to pytanie: „Gwiazdy”. Tak, myślę, że Abraham często patrzył w gwiazdy, aby przypomnieć sobie, słowa Bożej obietnicy. Fakty są takie, że z obietnicy licznego potomstwa (całego narodu) zobaczył jednego syna, a z obietnicy całego kraju Kanaan zdobył kawałek ziemi na grób swojej żony. To jest ludzka perspektywa. Gdybyśmy stanęli z nią przed Bogiem w formie pytania, myślę, że Bóg mógłby odpowiedzieć słowami Jezusa: <em>„<strong>Jesteście w błędzie</strong>, bo nie znacie Pism ani mocy Bożej”</em> (Mt 22:29). <em>„Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba? <strong>Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych</strong>” </em>(Mt 22:32).</p>
<p>Mówiąc innymi słowy: Dlaczego mówicie, że Abraham nie zobaczył wypełnienia tych wszystkich obietnic? Przecież ON ŻYJE, bo ja nie jestem Bogiem umarłych, ale żywych i wszyscy, którzy we mnie wierzą nie umrą, ale będą żyć na wieki!</p>
<p>To jest Boża perspektywa! Bóg jest Bogiem żywych i każda obietnica, którą dał, wypełni się. I zobaczymy jej wypełnienie na własne oczy. Nie jest ważne dla Boga czy zobaczymy to oczami naturalnymi, czy przemienionymi – ważne, że zobaczymy to wszystko ŻYWI!</p>
<p>Wielu proroków zapowiadało przyjście Mesjasza. Ich słowa są tak dokładne, a emocje w nich zawarte tak żywe, jakby to miało się stać już, natychmiast, w tym pokoleniu… A tymczasem mijały pokolenia, oni odchodzili do Pana i „nic się nie stało”. Jednak, kiedy nadeszła pełnia czasu, całe to szlachetne grono Bożych mężów „na własne oczy” zobaczyło wypełnienie się słów, które sami ogłaszali.</p>
<p>Każda obietnica, która rzeczywiście wyszła z Bożych ust wypełni się i zobaczymy to na własne oczy. Potrzeba tylko jednego: sztandar Bożej obietnicy po śmierci Abrahama musi podnieść Izaak, a po jego śmierci Jakub, a po jego śmierci następni – bo Bóg jest Bogiem żywych.</p>
<p>I na koniec pamiętajmy o tym, że: „Ludzkie rozczarowania to Boże spotkania.” Tylko od nas zależy, czy miejsce trudu, presji, prześladowania, niesprawiedliwości itd. stanie się dla nas miejscem zwycięstwa i wzrostu, czy rozczarowania i porażki. Bóg jest cały czas gotowy, aby nam przebaczyć, skorygować, umocnić, pocieszyć, a przede wszystkim kochać.</p>
<p><em>„Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, <strong>współdziała we wszystkim dla ich dobra</strong>, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamysłu.” </em>(Rz 8:28)</p>
<p><em>„Lecz Bogu niech będą dzięki za to, że pozwala nam <strong>zawsze zwyciężać w Chrystusie</strong> i roznosić po wszystkich miejscach woń Jego poznania.” </em>(2Kor 2:14)</p>
<p>Z błogosławieństwem</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacek.wieczernik.pl/nasza-odpowiedz-na-trudne-czasy-i-doswiadczenia/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czekanie na wypełnienie</title>
		<link>http://jacek.wieczernik.pl/czekanie-na-wypelnienie</link>
		<comments>http://jacek.wieczernik.pl/czekanie-na-wypelnienie#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Dec 2011 17:38:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Sierka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Duchowe refleksje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacek.wieczernik.pl/?p=731</guid>
		<description><![CDATA[To nie będzie nauczanie tylko takie refleksje na temat znaczenia wytrwałości. Należę raczej do tych ludzi, którzy wolą działać niż czekać, dlatego sam dla siebie muszę szukać słowa, które pozwoli mi wyrwać się z kręgu działania i odpocząć w oczekiwaniu na Pana. (Wiem, że chyba powinienem zacząć czytać książkę pt. &#8222;Kiedy Bóg milczy&#8221;.) Pomyślmy przez [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To nie będzie nauczanie tylko takie refleksje na temat znaczenia wytrwałości. Należę raczej do tych ludzi, którzy wolą działać niż czekać, dlatego sam dla siebie muszę szukać słowa, które pozwoli mi wyrwać się z kręgu działania i odpocząć w oczekiwaniu na Pana. (Wiem, że chyba powinienem zacząć czytać książkę pt. &#8222;Kiedy Bóg milczy&#8221;.)</p>
<p>Pomyślmy przez chwilę o Abrahamie, który otrzymał wspaniałe obietnice, które w uproszczeniu można zawrzeć w dwóch punktach:</p>
<p>1. Wielki naród &#8211; wyprowadzony od niego,<br />
2. Ziemia Kanaan &#8211; na własność dla niego.</p>
<p>Czytając na temat życia Abrahama, trudno znaleźć fragmenty, w których byłby on nieposłuszny, niecierpliwy, uparty czy zbuntowany wobec Boga. Właściwie, to z wyjątkiem jednego epizodu (w którym główną rolę odegrała jego żona), mógłby być dla nas wręcz idealnym wzorem czekania w wierze na Boże działanie. Abraham tylko raz nie poczekał na Pana i urodził się Izmael, ojciec wszystkich Arabów. I teraz pomyśl, co by się stało, gdyby na skutek niecierpliwości Abrahama urodziło się więcej &#8222;Izmaelów&#8221;? Pomyśl o konsekwencjach, jakie poniósłby przez to Izrael.</p>
<p>Gdyby Abraham chciał za wszelką cenę &#8222;pomóc&#8221; Bogu w wypełnieniu tej obietnicy i gdyby chciał na własne oczy ujrzeć ten &#8222;wielki naród&#8221;,  powstałoby więcej Izmaelów, którzy tak naprawdę stanęliby przeciwko Bożym planom.</p>
<p>Sytuacja była na tyle poważna, że Bóg osobiście przyszedł do Abrahama i powiedział mu o narodzeniu syna Izaaka. Nie wiemy, co działo się wcześniej w sercu Abrahama, ale nie wyobrażam sobie, żeby nie zadawał sobie pytania: &#8222;Co jest nie tak, że ta obietnica się nie wypełnia?&#8221;</p>
<p>A teraz pomyśl, co by się stało, gdyby Abraham zdecydował, że jest już czas, żeby zdobyć Kanaan, który został mu obiecany przez Boga, jako jego dziedzictwo. Ile nieszczęścia, wojen i zagrożenia sprowadziłby Abraham na siebie i na swoich ludzi?</p>
<p>Wiem, że obietnice nie wypełnią się &#8222;same&#8221; i nie o tym mówię, żebyśmy się wygodnie położyli i biernie czekali. Ale na drugim biegunie jest wzięcie inicjatywy przez człowieka, w miejscu, w którym Bóg oczekuje wytrwałości i czekania &#8211; i to jest według mnie jeszcze bardziej niebezpieczne i nieoblilczalne w swoich konsekwencjach.</p>
<p>Obietnice dane Abrahamowi wypełniły się po kilkuset latach, co oznacza że nie tylko Abraham, ale kilka następnych pokoleń czekały, aby zobaczyć naród Izraela we własnej ziemi.</p>
<p>Mam nadzieję, że my nie będziemy czekać tak długo. Wiem, że nie mamy czasu do stracenia, ale nie możemy też sobie pozwolić na spłodzenie paru Izmaelów.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacek.wieczernik.pl/czekanie-na-wypelnienie/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Burza roku 2012</title>
		<link>http://jacek.wieczernik.pl/burza-roku-2012</link>
		<comments>http://jacek.wieczernik.pl/burza-roku-2012#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Dec 2011 07:29:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Sierka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Duchowe refleksje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacek.wieczernik.pl/?p=728</guid>
		<description><![CDATA[Po raz kolejny przeczytałem proroctwo Johna Paula Jacksona pt. &#8222;Doskonała burza&#8221; i obejrzałem program w telewizji amerykańskiej z jego udziałem, w którym również mówił na temat wydarzeń roku 2012. Daleki jestem od psychozy roku 2012, ponieważ Bóg daje nam coraz więcej objawienia na temat wydarzeń związanych z czasami ostatecznymi. Poza tym wydarzenia, o których Bóg [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po raz kolejny przeczytałem proroctwo Johna Paula Jacksona pt. <a title="Doskonała burza" href="http://www.wieczernik.pl/doskonala-burza-john-paul-jackson" target="_blank">&#8222;Doskonała burza&#8221;</a> i obejrzałem <a href="http://otwarteniebo24.pl/muzyka/wideo/33-to-ponadnaturalne-john-paul-jackson" target="_blank">program w telewizji amerykańskiej z jego udziałem</a>, w którym również mówił na temat wydarzeń roku 2012. Daleki jestem od psychozy roku 2012, ponieważ Bóg daje nam coraz więcej objawienia na temat wydarzeń związanych z czasami ostatecznymi. Poza tym wydarzenia, o których Bóg powiedział Johnowi Paulowi dotyczą głównie USA, Izraela i dopiero w trzeciej kolejności pozostałych narodów (co nie znaczy, że Polska będzie &#8222;z założenia&#8221; wyłączona  z tego i we wszystkim ochroniona). Jednak, jako kościół, musimy być wrażliwi na to, co Pan mówi w sposób proroczy.</p>
<p>W czasie jednej z ostatnich modlitw miałem bardzo mocne przekonanie, że nie mamy już czasu do zmarnowania. Bóg się nie spieszy, ani nie spóźnia, ale człowiek z reguły jest spóźniony w odniesieniu do Bożego czasu lub próbuje go przyspieszyć &#8211; to oczywiste i dopóki pozostajemy w tym świecie taka jest zasada. Ale Bóg chce korygować nasze &#8222;wyczucie czasu&#8221;, abyśmy szli razem z Nim w tym, co On objawia i co czyni.</p>
<p>Nie chcę tu wyliczać rzeczy, które mamy zrobić, ale jedno jest cały czas pewne i aktualne &#8211; tę burzę przetrwają ci, którzy zaufają całkowicie Jezusowi, pozwolą się oddzielić i z pasją będą szukać Jego obecności. Nie ma już czasu na babranie się w osobistych urazach, nieprzebaczeniu, grzechu i we wszystkim tym, co przeszkadza w odnalezieniu oblicza Jezusa.</p>
<p>Jestem przekonany, że wkrótce wspólne spotkania modlitewna będą jednym z niewielu &#8222;miejsc ucieczki&#8221; i schronienia przed presją przychodzącą ze świata. Osobista modlitwa zawsze pozostanie fundamentem relacji z Bogiem, ale jako narzędzie w czasach kryzysu Bóg dał uroczyste spotkania z postem, uwielbieniem i wstawiennictwem.</p>
<p>Wchodzimy w Boży czas kairos i jeśli nie nauczymy się rozpoznawać czasu Bożego nawiedzenia i współpracować z Bogiem, to będziemy o wiele bardziej narażeni na zamieszania i wstrząsy nadchodzącej burzy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacek.wieczernik.pl/burza-roku-2012/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świadectwo</title>
		<link>http://jacek.wieczernik.pl/swiadectwo</link>
		<comments>http://jacek.wieczernik.pl/swiadectwo#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Dec 2011 06:52:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Sierka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacek.wieczernik.pl/?p=725</guid>
		<description><![CDATA[Chyba powinienem złożyć świadectwo. Od około 3 tygodni, a może dłużej, męczył mnie ból w okolicach karku i lewego barku. Bolało raz mocniej raz słabiej, ale były takie momenty, że nie mogłem odwrócić głowy w samochodzie, żeby zobaczyć, czy ktoś nie jedzie z lewej strony. Najpierw myślałem, że to jakiś skurcz mięśni, czy nerwoból, a [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chyba powinienem złożyć świadectwo. Od około 3 tygodni, a może dłużej, męczył mnie ból w okolicach karku i lewego barku. Bolało raz mocniej raz słabiej, ale były takie momenty, że nie mogłem odwrócić głowy w samochodzie, żeby zobaczyć, czy ktoś nie jedzie z lewej strony. Najpierw myślałem, że to jakiś skurcz mięśni, czy nerwoból, a potem to już doszedłem do tego, że to chyba kręgosłup szyjny. Nie znoszę się leczyć, więc nie mówiłem o tym nikomu, ale wreszcie musiałem wyjaśnić przyczynę mojego &#8222;pokręcenia&#8221; i skrzywionej miny mojej żonie. Kiedy dowiedziała się o co chodzi, po prostu podeszła do mnie, położyła rękę na ramieniu i krótko pomodliła się o uzdrowienie.</p>
<p>Ból przeszedł prawie natychmiast. Do końca dnia jeszcze czekałem czy nie powróci (nie to, żebym go zapraszał, ale w przypadku uzdrowienia warto je sprawdzić), ale minęły 24 godziny i nic nie boli. To takie cudowne móc śmiało kręcić głową w obie strony!</p>
<p>Chwała niech będzie Jezusowi Chrystusowi, a gdyby ktoś cierpiał na podobne dolegliwości, polecam namaszczenie i wiarę mojej żony, tylko nie mówcie jej o tym, że ją tak reklamuję <img src='http://jacek.wieczernik.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> .</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacek.wieczernik.pl/swiadectwo/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chrislam &#8211; czyżby nowa, ogólnoświatowa religia?</title>
		<link>http://jacek.wieczernik.pl/chrislam-czyzby-nowa-ogolnoswiatowa-religia</link>
		<comments>http://jacek.wieczernik.pl/chrislam-czyzby-nowa-ogolnoswiatowa-religia#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Nov 2011 15:46:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Sierka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące]]></category>
		<category><![CDATA[Znaki czasów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacek.wieczernik.pl/?p=720</guid>
		<description><![CDATA[Nawet się nie spostrzegliśmy, jak &#8211; chciałoby się rzec kolokwialnie &#8211; pod naszym nosem zaczęło wyrastać coś, co może mieć ogromny wpływ na dalsze losy chrześcijaństwa i na wydarzenia prowadzące do powtórnego przyjścia Jezusa. To coś ma już swoją oficjalną nazwę &#8211; CHRISLAM. Jak nie trudno się domyślić, jest to swoisty mariaż chrześcijaństwa i islamu, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nawet się nie spostrzegliśmy, jak &#8211; chciałoby się rzec kolokwialnie &#8211; pod naszym nosem zaczęło wyrastać coś, co może mieć ogromny wpływ na dalsze losy chrześcijaństwa i na wydarzenia prowadzące do powtórnego przyjścia Jezusa. To coś ma już swoją oficjalną nazwę &#8211; CHRISLAM. Jak nie trudno się domyślić, jest to swoisty mariaż chrześcijaństwa i islamu, w imię ogólnoświatowego pokoju. Jeśli myślisz, że zebrało mi się na czarny humor, to jesteś w błędzie, nie zażywałem też żadnej chemii&#8230;</p>
<p>Chciałoby się powiedzieć: &#8222;Koniec świata!&#8221;, gdyby nie to, że to rzeczywiście znaki końca świata. Ta idea wspólnych modlitw staje się coraz bardziej popularna również w Polsce (w USA powstała moda na przedstawianie islamu w dobrym świetle, a nierzadkim widokiem jest Koran, leżący obok Biblii w czasie nauczania dzieci w szkółkach niedzielnych). Czemu to jest niebezpieczne? Główną ideą przyświecającą Chrislamowi jest &#8222;pokój na świecie&#8221;. Pokój staje się powoli wartością najwyższą, za którą wielu ludzi gotowych jest również zapłacić najwyższą cenę. Apostoł mówi na ten temat w następujący sposób:</p>
<p><em><strong>1Tes 5:3 Kiedy bowiem będą mówić: <span style="text-decoration: underline;">Pokój i bezpieczeństwo</span> – tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie umkną.</strong></em></p>
<p>Oczywiście jest to werset wyjęty z większego fragmentu, w którym apostoł mówi o nadejściu <em>Dnia Pańskiego</em>. Oznacza to, że wołanie o pokój w czasach ostatecznych będzie słyszalne po całym świecie &#8211; kwestia pokoju będzie jedną z najważniejszych spraw dla ludzkości &#8211; i to się zaczyna dziać na naszych oczach.</p>
<p>Powstanie ogólnoświatowej religii pokoju i tolerancji, ostatecznie ukształtowanej przez Antychrysta i Fałszywego Proroka wpisuje się wyraźnie w scenariusz czasów ostatecznych. Ważne jest to, że to wołanie o jedną religię idzie w parze z ogólną ideą globalizacji.</p>
<p>W podobnym kierunku zmierza inicjatywa utworzenia <a href="http://www.euractiv.pl/polityka-zagraniczna/analizy/armia-europejska--jak-da-unii-si-wojskow" target="_blank">Wspólnej Armii Europejskiej</a></p>
<p>Musimy patrzeć na te wydarzenia i trendy i rozpoznawać je w kategoriach znaków czasu. To się już dzieje i to jest poważne. Proroczy Kościół, którego Panem jest Jezus, nie może dać się zwieść. Módlmy się o &#8222;balsam do namaszczenia oczu, abyśmy widzieli&#8221; co się wokół nas dzieje (por. <a title="Radzę ci nabyć u mnie złota w ogniu oczyszczonego, abyś się wzbogacił, i białe szaty, abyś się przyodział, i by nie ujawniła się haniebna twa nagość, oraz balsamu do namaszczenia twych oczu, byś widział." href="Radzę ci nabyć u mnie złota w ogniu oczyszczonego, abyś się wzbogacił, i białe szaty, abyś się przyodział, i by nie ujawniła się haniebna twa nagość, oraz balsamu do namaszczenia twych oczu, byś widział.">Obj 3:18</a>)</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacek.wieczernik.pl/chrislam-czyzby-nowa-ogolnoswiatowa-religia/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Struktura Królestwa</title>
		<link>http://jacek.wieczernik.pl/struktura-krolestwa</link>
		<comments>http://jacek.wieczernik.pl/struktura-krolestwa#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Nov 2011 05:25:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Sierka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieżące]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacek.wieczernik.pl/?p=717</guid>
		<description><![CDATA[Królestwo Boże można porównać do budowli wypełniającej każdą przestrzeń, do której sięga władza Boga. Czy zastanawiałeś(aś) się kiedyś, co stanowi konstrukcję, strukturę tego Królestwa? Czy jest nią Prawo, doktryny, teologie, czy coś podobnego? Nie. Olśniło mnie właśnie, że jest nią człowiek. Oczywiście, że Jezus jest fundamentem i kamieniem węgielnym tej budowli, ale materiałem, którego On [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Królestwo Boże można porównać do budowli wypełniającej każdą przestrzeń, do której sięga władza Boga. Czy zastanawiałeś(aś) się kiedyś, co stanowi konstrukcję, strukturę tego Królestwa? Czy jest nią Prawo, doktryny, teologie, czy coś podobnego? Nie. Olśniło mnie właśnie, że jest nią człowiek. Oczywiście, że Jezus jest fundamentem i kamieniem węgielnym tej budowli, ale materiałem, którego On używa do zbudowania ścian, filarów, i innych elementów są ludzie.</p>
<p>Księga Objawienia 3:12 mówi: <em><strong>&#8222;Zwycięzcę uczynię <span style="text-decoration: underline;">filarem</span> w świątyni Boga mojego i już nie wyjdzie na zewnątrz. I na nim imię Boga mojego napiszę i imię miasta Boga mojego, Nowego Jeruzalem, co z nieba zstępuje od mego Boga, i moje nowe imię.&#8221;</strong></em></p>
<p>Ten werset mówi właśnie o tym, że ci, którzy doszli do końca drogi powołania, stali się zwycięzcami, z których Jezus uczyni filary świątyni Boga. Z oczywistych powodów nie wyjdą już na zewnątrz, bo filarów nie da się usunąć z budowli i przenieść je w inne miejsce (na zewnątrz).</p>
<p>Czemu o tym piszę? Ano, żeby sobie uświadomić, że plan Boga wobec nas jest poważny i dlatego również i praca nad nami jest poważna. Filar, czy jakikolwiek inny element konstrukcji musi być odpowiednio przygotowany, aby budowla nie przypominała sterty gruzu, która powstaje np. po trzęsieniu ziemi. A więc ten materiał musi być odpowiedniej jakości i formy. Dlatego przechodzimy zarówno proces &#8222;uszlachetniania&#8221; (oczyszczanie, utwardzanie) jak i kształtowania (dopasowywania do miejsca naszego wiecznego przeznaczenia).</p>
<p>Materiał ludzkiego serca &#8211; bo o nim tu głównie mowa &#8211; jest niewdzięcznym materiałem; albo zbyt kruchy, albo zbyt miękki, albo zbyt zanieczyszczony, albo dziurawy itd. A czasu na doprowadzenie go do ostatecznej jakości i formy jest bardzo mało &#8211; tylko kilkadziesiąt lat. A jak ten materiał w dodatku nie chce się poddać Mistrzowi?</p>
<p>Piszę o tym, ponieważ uświadomiłem sobie wielką łaskę, jaką nas obdarzył Bóg, umieszczając nas w swoim planie budowli, która przetrwa wieczność. Król Nabuchodonozor zobaczył w jednym ze swoich snów kamień (Jezus), który odrywa się od góry, uderza w stopy posągu (obraz wszystkich ziemskich królestw), niszczy go całkowicie, po czym sam rozrasta się w wielką górę, która wypełnia całą ziemię. Ta wielka góra to właśnie budowla Królestwa Bożego, której elementami są ci, którzy należą do Boga i pozwolili się przez Niego ukształtować. Oczywiście, że sam Jezus też &#8222;wzrośnie&#8221;, stając się królem nad całą ziemią, ale Królestwo nie składa się wyłącznie z Króla, chociaż bez niego nie istnieje w ogóle.</p>
<p>Teraz trwa wielka praca przygotowywania &#8222;materiału&#8221; królestwa. Powtórne przyjście Jezusa będzie tym momentem uderzenia kamienia w stopy ziemskich królestw, ale zaraz potem nastąpi błyskawiczny wzrost Bożego Królestwa. Wtedy nie będzie już czasu na przygotowanie &#8211; elementy konstrukcji muszą być już gotowe.</p>
<p>Czy wiesz, że jesteś dzisiaj w trakcie przygotowywania? Nikt z nas nie będzie doskonały, zanim nie ukaże się nasz Wielki Architekt, ale musimy uwierzyć, że &#8222;Ten, który zapoczątkował w was dobre dzieło, dokończy go do dnia Chrystusa Jezusa&#8221; (Flp 1:6). To dzieło zostanie sprawdzone w &#8222;rozpalonym piecu&#8221; dnia przyjścia Jezusa &#8211; wtedy się okaże czym jesteśmy i jakie jest nasze wieczne przeznaczenie (mówię tu o naszym miejscu w Królestwie &#8211; bo wszyscy jesteśmy powołani do Bożej chwały).</p>
<p>Dlatego poddajmy się naszemu Panu we wszystkim, bo On ma dla nas dobry plan. A jeśli poddajesz mu się we wszystkim, to nie wolno ci kwestionować swojej wartości. Izajasz mówi, że biada temu, kto się spiera ze swoim twórcą:</p>
<p><em><strong>Izajasza 45:9  &#8222;Biada temu, kto spiera się ze swoim twórcą, dzbanowi spomiędzy dzbanów glinianych! Czyż powie glina temu, co ją kształtuje: Co robisz? albowiem jego dzieło powie mu: Niezdara!</strong></em></p>
<p>Kiedy mówisz o sobie &#8222;niezdara&#8221; uważaj, bo tak naprawdę wypowiadasz się na temat Tego, kto kształtuje cię swoimi rękami. Pamiętaj, to dzieło nie jest jeszcze ukończone, ale to nie znaczy, że jest bezwartościowe! Glina, zanim stanie się pięknym naczyniem przechodzi przez proces oczyszczania, zmiękczania i kształtowania. Przez długi czas przypomina zwykłe błoto i tylko garncarz potrafi zobaczyć w niej wartość przyszłego dzieła sztuki, lub użytecznego przedmiotu. Kształtowanie też jest procesem &#8211; czasem trzeba niedokończone naczynie rozbić i kształtować od nowa. Wypalanie, czyli utrwalanie ostatecznego kształtu jest ostatnim etapem &#8211; po nim już nie da się nic zmienić. Podobnie można prześledzić przygotowywanie innych elementów stalowych, kamiennych, szklanych itd.</p>
<p>Pamiętaj kim (czym) jesteś w rękach Boga, pamiętaj o tym, kto ma wobec ciebie plan i kto cię kształtuje i nie unoś się pychą wobec swojego twórcy mówiąc: Ja się nie nadaję.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacek.wieczernik.pl/struktura-krolestwa/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zgorzknienie</title>
		<link>http://jacek.wieczernik.pl/zgorzknienie</link>
		<comments>http://jacek.wieczernik.pl/zgorzknienie#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Nov 2011 10:11:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Sierka</dc:creator>
				<category><![CDATA["Złote myśli"]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacek.wieczernik.pl/?p=714</guid>
		<description><![CDATA[Zgorzknienie przypomina picie trucizny z nadzieją, że zachoruje ktoś inny. - Dudley Hall]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zgorzknienie przypomina picie trucizny z nadzieją, że zachoruje ktoś inny.</p>
<p>- Dudley Hall</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacek.wieczernik.pl/zgorzknienie/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Modlitwa za naród</title>
		<link>http://jacek.wieczernik.pl/modlitwa-za-narod</link>
		<comments>http://jacek.wieczernik.pl/modlitwa-za-narod#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2011 06:04:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacek Sierka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Modlitwa wstawienicza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://jacek.wieczernik.pl/?p=710</guid>
		<description><![CDATA[Dlaczego mamy się modlić za naród? Czy taka modlitwa ma znaczenie? Tak, ma i to większe niż się spodziewamy. Nie miałem czasu, aby przeprowadzić obszerniejsze studium biblijne na ten temat, ale postaram się przekazać trzy myśli, które powinny choćby w części odpowiedzieć na powyższe pytania. Przede wszystkim Bóg patrzy na ludzkość najpierw w kategoriach indywidualnego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dlaczego mamy się modlić za naród? Czy taka modlitwa ma znaczenie? Tak, ma i to większe niż się spodziewamy. Nie miałem czasu, aby przeprowadzić obszerniejsze studium biblijne na ten temat, ale postaram się przekazać trzy myśli, które powinny choćby w części odpowiedzieć na powyższe pytania.</p>
<p>Przede wszystkim Bóg patrzy na ludzkość najpierw w kategoriach indywidualnego człowieka (Pan patrzy na serce człowieka), a później <strong>w kategoriach narodu</strong>. Bóg wyznaczył każdemu narodowi miejsce na ziemi, określił jego granice i dał mu ochronę aniołów i patrzy w którą stronę zwraca się jego serce. Wystarczy poszukać w konkordancji, lub w wyszukiwarce słów &#8222;narody, narodom, narodów&#8221; itd. i już mamy bogaty materiał do studium. Zwróćmy uwagę np. na aspekt czasów ostatecznych i sądów nad narodami. Bóg będzie sądził narody (np. <a title="zgromadzę też wszystkie narody i zaprowadzę je na Dolinę Joszafat, i tam sąd nad nimi odbędę w sprawie mojego ludu i dziedzictwa mego, Izraela, które wśród narodów rozproszyli, a podzielili moją ziemię" href="zgromadzę też wszystkie narody i zaprowadzę je na Dolinę Joszafat, i tam sąd nad nimi odbędę w sprawie mojego ludu i dziedzictwa mego, Izraela, które wśród narodów rozproszyli, a podzielili moją ziemię">Jl 4:2</a>.<a title="Niech ockną się i przybędą narody te na Dolinie Joszafat, bo tam zasiądę i będę sądził narody okoliczne." href="Niech ockną się i przybędą narody te na Dolinie Joszafat, bo tam zasiądę i będę sądził narody okoliczne.">12</a> <a title="Rozgniewany kroczysz po ziemi, w zapalczywości swej depczesz narody." href="Rozgniewany kroczysz po ziemi, w zapalczywości swej depczesz narody.">Ha 3:12</a> &#8211; oczywiście podobnych wersetów jest o wiele więcej). Kryterium błogosławieństwa i przekleństwa w czasach ostatecznych będzie ich stosunek do Izraela, a konkretnie czy wystąpią przeciwko Jerozolimie czy nie (por. <a title="A taką klęską porazi Pan wszystkie narody, które ruszyły do walki z Jerozolimą: rozpadnie się ich ciało, chociaż jeszcze trzymać się będą na nogach; oczy zaćmią się w oczodołach, a język zeschnie w ustach." href="A taką klęską porazi Pan wszystkie narody, które ruszyły do walki z Jerozolimą: rozpadnie się ich ciało, chociaż jeszcze trzymać się będą na nogach; oczy zaćmią się w oczodołach, a język zeschnie w ustach.">Za 14:12</a>). Po przyjściu Pana i ustanowieniu tronu w Jerozolimie, narody będą musiały pielgrzymować do Jerozolimy na święto Sukkot, a jeśli tego nie zrobią, zostaną ukarane m.in. suszą (por. <a title="A jeśli lud Egiptu tam się nie wybierze i tam się nie pokaże, spadną na niego nieszczęścia, jakimi Pan doświadczy narody, które nie przyjdą na obchód Święta Namiotów. Taka więc kara spotka Egipt i wszystkie narody, które nie pójdą na obchód Święta Namiotów." href="A jeśli lud Egiptu tam się nie wybierze i tam się nie pokaże, spadną na niego nieszczęścia, jakimi Pan doświadczy narody, które nie przyjdą na obchód Święta Namiotów. Taka więc kara spotka Egipt i wszystkie narody, które nie pójdą na obchód Święta Namiotów.">Za 14:18-19</a>).</p>
<p><strong>Wstawiennictwo, nawet pojedynczych ludzi ma znaczenie dla losów narodu. </strong>Biblia pokazuje wyraźnie, że modlitwa za narody ma znaczenie strategiczne &#8211; może zdecydować nie tylko o błogosławieństwie lub przekleństwie, ale o samej kwestii istnienia narodu. Wstawiennictwo np. Mojżesza, czy Estery zdecydowało o przetrwaniu Izraela. W Księdze Ezechiela Bóg mówi, że szukał choćby jednego człowieka, który stanąłby w wyłomie (modlitwa wstawiennicza) i modlił się o naród (<a title="I szukałem wśród nich męża, który by wystawił mur i stanął w wyłomie przede Mną, by bronił tej ziemi i przeszkodził Mi w jej niszczeniu, a nie znalazłem takiego." href="I szukałem wśród nich męża, który by wystawił mur i stanął w wyłomie przede Mną, by bronił tej ziemi i przeszkodził Mi w jej niszczeniu, a nie znalazłem takiego.">Ez 22:30</a>). Gdyby modlitwa taka nie miała znaczenia, Bóg by się o nią nie upominał.</p>
<p><strong>Biblia wyraźnie wzywa do modlitwy za przywódców narodu</strong> (<a title="Zalecam więc przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władze, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością." href="Zalecam więc przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władze, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością.">1Tm 2:1-2</a>), abyśmy mogli żyć spokojnie i bezpiecznie. Bóg jest tym, który &#8222;strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych&#8221; (Łk 1:52). Oznacza to, że jeśli będziemy się modlić o przywódców, o mądrą i poddaną Bogu władzę, On jest w stanie usunąć nieprawych rządzących i zamienić ich na tych, według Jego serca (patrz: Saul i Dawid).</p>
<p>Bóg jest zainteresowany losem narodu. Wierzę, że Polska ma również w Bożych planach ważne powołanie, dlatego modlitwa o wypełnienie Jego woli, dla naszego narodu jest strategicznie ważna.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jacek.wieczernik.pl/modlitwa-za-narod/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- This Quick Cache file was built for (  jacek.wieczernik.pl/feed ) in 0.50887 seconds, on Feb 23rd, 2012 at 7:51 am UTC. -->
<!-- This Quick Cache file will automatically expire ( and be re-built automatically ) on Feb 23rd, 2012 at 8:51 am UTC -->
